Archiwum
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Kategorie: Wszystkie | Dzień po dniu | Listy od... | Obejrzałem | REKLAMA | Z lamusa
RSS
sobota, 31 sierpnia 2013

Nie chodzi nawet o to, że nie chce pakować rzeczy w supermarkecie, bo ma wyższe aspiracje. Jeżeli czuje w sobie siłę, by się odbić, to jestem w stanie zrozumieć, że nie chce wsiąknąć w ten supermarket, który z czasem może pozbawić sprawczej mocy jej marzenia.

Cóż więc do cholery?

Cały wpis: http://mojaszuflada.blog.pl/2013/08/31/jasmine-probuje-sie-podniesc-i-walczy-o-swoje-czy-tylko-gra-maskujac-swa-biernosc/

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Blue Jasmine, smutna Jasmine, wspominająca chwile szczęścia przy dźwiękach Blue Moon i żyjąca złudzeniami. Zapada w pamięć bo to jakby lustro, a nie ekran. Gorzki film. Pełen celnych obserwacji i t.zw. zyciowej prawdy. Tylko nie idźcie na niego jeżeli szukacie czegoś by się pośmiać

Cały wpis: http://mojaszuflada.blog.pl/2013/08/26/blue-jasmine/

sobota, 24 sierpnia 2013

Gdańsk jest jedynym portem na Bałtyku, który zdolny jest do przyjęcia „Maersk Mc-Kinney Møller”. Jest to nobilitacja oraz ogromne znaczenie ekonomicznie. W tym momencie bowiem Gdańsk wyrasta na jeden z najważniejszych hubów kontenerowych w regionie. Jak wielkim wyzwaniem jest przyjęcie takiego kolosa niech świadczy fakt, że ów kontenerowiec nawet do certyfikowanych na tę klasę statków portów nie był w stanie wejść w pełni załadowany! Dlaczego? Po prostu niektóre porty nie dysponują jeszcze tak wysokimi suwnicami, by móc wyładować najwyżej załadowane warstwy kontenerów. Dość powiedzieć, że ów statek ma siedemdziesiąt metrów wysokości. Tyle co dwudziestopiętrowy wieżowiec! Ba! Mało tego! „Maersk Mc-Kinney Møller” póki co nie zawinie do żadnego portu w Ameryce, ponieważ na obydwu kontynentach amerykańskich nie ma ani jednego portu, który byłby zdolny przyjąc i obsłużyć takiego giganta!

Cały wpis: http://mojaszuflada.blog.pl/2013/08/24/najwiekszy-kontenerowiec-swiata-opuscil-gdansk/

piątek, 16 sierpnia 2013

Co ciekawe otoczenie tego miejsca opieką i utworzenie tam muzeum zawdzięczamy przede wszystkim... Rosjaninowi, Milijowi Bałakiriewowi. Ów zafascynowany muzyką Chopina kompozytor przybył w 1891 roku do Warszawy i ze zdumieniem stwierdził, że tutejsze środowisko muzyczne w ogóle zapomniało o miejscu narodzin „czwartego wieszcza”. Miał nawet problemy by uzyskac informację jak w ogóle tam trafić. Mimo to, do Żelazowej Woli dotarł, a potem dał upust swojemu oburzeniu (...)

Cały wpis:  http://mojaszuflada.blog.pl/2013/08/16/niedzielne-przedpoludnie-w-zelazowej-woli/

niedziela, 11 sierpnia 2013

W miarę jak wspinamy się coraz wyżej, nasze postoje stają się częstsze. Z jednej strony zaczyna dawać znać o sobie zmęczenie, a z drugiej niedobór tlenu. Jedno i drugie będzie doskwierać coraz bardziej, im wyżej zdołamy dojść.

Cały wpis:  http://mojaszuflada.blog.pl/2013/08/11/peru-11-wyjscie-z-kanionu/

 
1 , 2