Archiwum
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Kategorie: Wszystkie | Dzień po dniu | Listy od... | Obejrzałem | REKLAMA | Z lamusa
RSS
sobota, 25 maja 2013

Na zakrętach oczywiście stały dobrze utrzymane barierki, ale zdolne one byłyby utrzymać co najwyżej niezbyt rozpędzony samochód osobowy, nie zaś takie wysokie pudło jak nasze. Kiedy droga wiodła pod górę, dało się wytrzymać, ponieważ autokar siłą rzeczy zwalniał. Kiedy jednak zaczynaliśmy zjeżdżać w dół, rozpędzał się moim zdaniem o wiele za bardzo. Czasem gdy zbliżaliśmy się do kolejnej barierki, zastanawialismy się czy nie zwalniamy, bo kierowca przysnął i za chwilę staranujemy ją, czy tez jest na tyle opanowany i wytrenowany, że doskonale czuje kiedy należy zwolnic i ruszyć kierownicą. Oczywiście dał sobie radę za każdym razem, ale momentami mieliśmy wrażenie, że ocieramy się o o blachę owej konstrukcji.

Cały wpis na www.mojaszuflada.blog.pl

wtorek, 21 maja 2013

Na kolejnym obrazie widać „odrzaki” – długie żaglowce wykorzystywane do żeglugi po Odrze niczym współczesne barki. Detale jednego wyeksponowane są na pierwszym planie. Drugi natomiast widoczny jest w całej krasie przy przeciwległym brzegu rzeki, w prawo od kościoła p.w. Św. Jana.

Cały wpis na: www.mojaszuflada.blog.pl

niedziela, 19 maja 2013

Góry górami, ale większe wrażenie robią wystające ponad skaliste zbocza najwyższe na świecie wydmy. Doskonale było je widać z rynku. Te góry piachu, z najwyższym ich szczytem, Cerro Blanco, wznoszą się na wysokość ponad dwóch tysięcy metrów n.p.n.m. I jak na wydmy przystało, stale wędrują.

Cały wpis na www.mojaszuflada.blog.pl

 

niedziela, 12 maja 2013

W ciemnościach jakie jeszcze panowały rozpoznaliśmy nasze pleacaki. Stały obok autobusu wyładowane z bagażnika. Zostały tylko te dwa, ponieważ wyglądało na to, że wszyscy inni pasażerowie zdążyli już wyjść i rozejść się w swoich kierunkach. Właśnie zarzucaliśmy je sobie na plecy, kiedy podeszła trymająca się do tej pory nieco z boku młoda kobieta...

Cały wpis...

wtorek, 07 maja 2013

Ktio powiedział, że wszystkie pokoje muszą mieć okna wychodzące na ulicę? Poza tym i tak mieliśmy tutaj jedynie się przespać , a nie patrzeć przez okno. No i „pierwsze sliwki robaczywki” czy jakoś tak... Najważniejsze, że mogliśmy odpocząć trochę, zanim wyruszyliśmy na kolejny, wieczorny spacer po Limie.

Ciąg dalszy...

 
1 , 2