Archiwum
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Kategorie: Wszystkie | Dzień po dniu | Listy od... | Obejrzałem | REKLAMA | Z lamusa
RSS
środa, 30 maja 2012

Nauczeni doświadczeniem z ubiegłego roku, kiedy to znaczną część czasu spędziliśmy w kolejkach w oczekiwaniu na wstępo, postanowiliśmy tym razem ograniczyć nasze plany zwiedznia do jedengo, góra dwóch muzeów.

Pojechaliśmy na Westerplatte.

Byłem tam kilka razy w charakterze zwiedzającego. Wielokrotnie też przepływałem na pokładzie statków wyruszjących w kolejny rejs. Przy Zakręcie Pięciu Gwizdków opuszczalismy wtedy banderę oddając hołd bohaterom tamtego września. Przez wiele lat nic się tam nie zmieniało. Stan z lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia jakby zastygł na dobre. Dopiero powołanie do życia Muzeum II Wojny Światowej tchęło nowy impuls w zagosposdarowanie tego miejsca. Majowa wizyta pozwoliła znaleźć parę nowych rzeczy. Nic dziwnego wszak to tu rozpoczęła się najkrwawsza z wojen, więc i dla ekspozycji miejsce szczególne. I tak już w społecznej świadomości pozostanie, chociaż to ponoć w Wieluniu walki rozpoczęły się o trzy minuty wcześniej.

Polska Wosjskowa Składnica Tranzytowa została usytuowana na Westerplatte decyzją Ligi Narodów, która przyznała naszemu krajowi miesce do przeładunków na tereni portu w Wolnym Mieście Gdańsku. Nie wolno było budowac umocnień ani utrzymywac większej ilości wartowników. Wybudowano jednak w tajemnicy (kamuflując rzeczywiste przeznaczenie) system pięciu wartowni, które utworzyły pięciobok pozwalając z dwóch takich gniazd karabinów jednocześnie ostrzeliwać dowolny kierunek natarcia. Ostrzeliwac można było, ponbieważ w wartowniach wcześniej ukrytuo broń. Wiedzieli o tym jedynie  najbardziej wtajemniczeni.

Najbardziej ucierpiała w walkach Wartownia Nr 5. Dziś w jej miejscu znajduje się cmentarzyk obrońców Westerplatte.

Westerplatte 01

Nieco dalej w głębi półwyspu ruiny budynku t.zw. nowych koszar. Znajdowały się one wewnątrz pięciokąta wartowni.

Westerplatte 02

Dzisiejsze ruiny w niczym nie przypominają tamtegoi budynku z lat trzydziestych. Mi kojarzy się on przede wszystkim ze szkołami „tysiąclatkami” budowanymi masowo ćwierć wieku później, co świadczy o nowoczesnym jak na owe czasy wyglądzie.

Westerplatte 03

Budynek ucierpiał podczas walk, lecz nie tak bardzo jak sugeruje to jego obecny stan.

Westerplatte 04

Po wyzwoleniu terenu spod niemieckiej okupacji  Rosjanie urządzili tam... miejsce do detonacji niewybuchów. To one spowodowały charakterystyczne odkształecenia stropów ku górze. Podczas moich wizyt na Westerplatte zawsze oglądałem ruiny od zewnątrz. Od niedawna metalowy pomost prowadzi do środka.

Westerplatte 06

Westerplatte 07

Westerplatte 05

Tu, w tym budynku znaleźli schronienie ranni. Ich pogarszający się stan był jednym z głównych powodów poddania się. Innym była świadomość beznadziejnej izolacji. Obrońcy mieli się utrzymać co najmniej dwanaście godzin w oczekiwaniu na odsiecz. Utrzymali się tydzień, lecz pomoc nie nadchodziła i raczej trudno było oczekiwac, że nadejdzie.

Sama obrona zresztą miała swoje dramatyczne zwroty. Po odparciu ataków 1 września oraz nazajutrz, późnym popołudniem 2 wrzesnia nastąpił nalot i zmasowane bombardowanie terenu z powietrza. Sześćdziesiąt samolotów zrzuciło swoje ładunki na składnicę. To wtedy od bezpośredniego trafienia zniszczona została wartownia nr 5. Skala ataku była szokiem dla obrońców. Pamiętajmy, że byl to dopiero początek wojny i wszelkie rekordy zła miały być pobite w przyszłości. Część ludzi opuściła nawet swoje stanowiska bojowe i powróciła do koszar. Załamanie nerwowe przezył dowódca składnicy, major Henryk Sucharski, który uznał, ze dalsza obrona nie ma sensu i postanowił kapitulować. Wtedy dowództwo przejął jego zastępca, kapitan Franciszek Dąbrowski, odseparowując do czasu odzyskania równowagi swojego przełożonego. Przywrócił też porządek i morale w oddziałach żołnierzy. Prawdopodobnie wiązało się to z egzekucją kilku niedoszłych dezerterów. Faktycznie to kapitan Dąbrowski dowodził obroną aż do końca.  Gdyby jednak hitlerowcy przeprowadzili atak bezpośrednio po nalocie, który wprowadził tak wiele zamieszania, prawdopodobnie zakończyłby się on sukcesem. Sukces był zaś im potrzebny jak najszybciej, by przystąpić do uroczystości na cześć przyłączenia Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy z udziałem samego Hitlera. Walki w pobliżu zaś te uroczystości zakłócałyby. Hitler przybył i zwiedził teren walk krótko po poddaniu, 9 września.

Wartownia nr 1, przesunięta wgłąb lądu z powodu poszerzania kanału portowego w latach sześćdziesiątych była udostęponiona do zwiedzania od dawna. Nowością na Noc Muzeów była możliwość zwiedzania wartowni nr 4, najlepiej zachowanej, ale na codzień niedostępnej ponieważ znajduje się na terenach należących do wojska.  

Westerplatte 11

Każda z wartowni wybudowana została na planie kwadratu o bokach długich na siedem metrów. Kluczowe miejsca dla obrony miały piwnice z wąskimi okienkami srzelniczymi i wcześniej zakamuflowanymi magazynkami z bronią. Niemcy oceniając skuteczność oporu byli przekonani, że wartownie połączone są siecią podziemnych korytarzy. Po zajęciu terenu szukali ich i ku swojemu zaskoczeniu stwierdzili, że żadnych przejść nie ma.

Westerplatte 13

W wartowni nr 4 na tę jedną noc urządzono niewielką ekspozycję broni z tamtej epoki oraz drobnych pamiątek.

Westerplatte 09

Westerplatte 10

Dla mnie nieporównywalnie ciekawsza była stała ekspozycja z wartowni nr 1.

Westerplatte 23

Znajdują się tam m.in. fragmenty zastawy stołowej...

Westerplatte 22

walizka chorążego Edwarda Szewczuka...

Westerplatte 20

otok czapki marynarza z pancernika Schleswig – Holstein

Westerplatte 21

czy oryginalny mundur majora Sucharskiego

Westerplatte 19

Z tym mudurem to zresztą też ciekawa historia. Przez czterdzieści lat należała ona do Marian Balcerzaka, żołnierza AK, więźnia obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu, Buchenwaldzie i Sachsenhausen. 2 maja 1945 roku konwój więźniów został wyzwolony przez Amerykanów i przewieziony do zgrupowania polskich żołnierzy w Lubece. Tam Marian Balcerzak spotkał Henryka Sucharskiego. Równiez w tym samym miejscu nastąpiło przemundurowanie – obozowe pasiaki oraz stare mundury zastąpiono nowymi.  Na stercie pozostawionych, zniszczonych rzeczy Balcerzak zauważył kurtkę mundurową majora. Zabrał ją do podręcznej walizki i powrócił z nią do domu. W 1986 roku podarował mundur do zbiorów wartowni nr 1.

W zapadających ciemnościach poszliśmy jeszcze pod odsłonięty w 1966 roku Pomnik Obrońców Wybrzeża.

Westerplatte 15

Westerplatte 16

W drodze powrotnej przystanęlismy po raz kolejny przed specjalnymi gablotami pełnymi fotografii. To również nowość związana z funkcjonowaniem Muzeum II Wojny Światowej (które w swojej własnej siedzibie ma zostać otwarte w 2014 roku). Bardzo potrzebna jest taka wielojęzyczna ekspozycja własnie tutaj, żeby uzupełnić współczesny krajobraz oglądany przez zwiedzajacych.

Mamy więc fotografie związane bezpośrednio z Westerplatte jak n.p. przeszukiwanie budynku koszar przez wkraczających Niemców, czy powszechnie znany moment kapitulacji – spotkanie majora Sucharskiego z generałem Friedrichem Eberhardtem.

Westerplatte 12

Westerplatte 17

Decyzja o kapitulacji została przez majora Sucharskiego podjęta 7 września po odparciu porannego ataku nieprzyjaciela. Pogarszający się stan rannych, którym nie można było zapewnić podstawowej opieki, beznadziejne położenie w oblężeniu bez widoku na jakąkolwiek pomoc (polskie wojska na frontach stopniowo ustępowały pola wielokrotnie silniejszemu Wehrmachtowi, a sojusznicy zachodni prowadzili „dziwną wojnę” polegającą bardziej na deklaracjach niż rzeczywistych walkach) tym razem zosała zaakceptowana przez podwładnych, chociaż niektórzy wciąż chcieli walczyć nadal. Po wywieszeniu białej flagi stopniowo strzały cichły. Bitwa została zakończona. Wkrótce nad Westerplatte zawisła hitlerowska swastyka.

Westerplatte 18

Gabloty ustawione przez Muzeum II Wojny Światowej to nie tylko historia tej bitwy licz cała masa niewykłych zdjęć zarówno sprzed wybuchu wojny jak i z września 1939 roku. Możemy więc zobaczyć dramatyczną chwilę podpisania kapitulacji Helu – najdłużej bronionego skrawka polskiej ziemi tamtej jesieni.

Westerplatte 14

Mało kto wie, że Hel ponownie stał się najdłużej bronionym skrawkiem polskiej ziemi także w 1945 roku. Tyle, że tym razem to ostani okupanci złożyli broń dopiero 9 maja, kiedy akt bezwarunkowej kapitulacji podpisał feldmarszałek Keitel.

Można też jednak zobaczyć na przedstawionych fotografiach chwile ocieplenia w stosunkach polsko niemieckich. „Piłsudski i Hitler sprawili cud” pisała ówczesna prasa. Po latach i straszliwych doświadczeniach wojny wspólne zdjęcie Piłsudskiego i Goebbelsa wydaje się całkowicie nierealistyczne.

Westerplatte 25

A przecież na tej samej planszy w dolnym lewym rogu można zauważyć Goeringa osobiście gratulującego wsytępu Janowi Kiepurze. Jak niewielka jest w polityce odległość od gorących deklaracji przyjaźni po smiertelną walkę w skrajnej nienawiści. Przecież niedługo potem, a może nawet już wtedy coraz głośniej większość gdańszczan domagała się przyłączenia do Rzeszy, a w Gdyni nawoływano, by w odwecie za antypolskie nastroje „omijać Sopoty i Gdańsk”.

Westerplatte 27

Jest tam jeszcze jedno ciekawe zdjęcie. Przedstawia Hitlera przybywającego samolotem do Gdańska. Lecz nie sylwetka führera jest w tym wypadku interesująca lecz budynek w tle z napisem Flughafen Danzig. Co za klamra spinająca historię! Dopiero co pisałem o otwartym w kwietniu nowoczesnym terminalu Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, a tu zdjęcie sprzed jakichś 75 lat przedstawiające gdańskie lotnisko z początków ery komunikacji powietrznej. Jakąż przemianę przeszła ta ziemia przez owe trzy czwarte wieku. Ile widziała...

Westerplatte 26

Spędziliśmy na Westerplatte grubo ponad trzy godziny. Zanim wrócilismy stamtąd do domu zbliżała się północ. Ktoby pomyślał, że po latach odkryjemy dla siebie ten niezwykły skrawek Polski na nowo?

Gdańsk; 29.05.2012; 22:30 LT 

czwartek, 24 maja 2012

Otrzymałem  niedawno e-mailem informację o tegorocznej konferencji TEDx Kraków.


Zgodnie z prośba zaproponowałem już swoich faworytów na prelegentów. Trzymam kciuki, by zostali zakwalifikowani. Organizatorzy wciąż poszukują, a jednym z celów jaki sobie postawili jest „odkrycie” wykładowców, którzy swoją wiedzą oraz osobowością zasługują aby wysłuchało i obejrzało  ich znacznie większe grono ludzi niż audytorium przeciętnej sali wykładowej.

Stąd akcja „Pokaż wykładowcy gdzie jego miejsce”.

Jeżeli znasz kogoś takiego, kto mógłby swoją prelekcją wpisac się w temat przewodni konferencji, nominuj go.

Na koniec kilka słów o samej konferencji ze strony internetowej Organizatorów:

No to potwierdzone! Tegoroczna konferencja TEDxKraków odbędzie się w piątek 21 września – wcześniej niż w zeszłym roku, ale tym sposobem może uda się jeszcze skorzystac z dobrej pogody! Poza tą zmianą, format konferencji pozostanie ten sam.

A więc …(werble)… tematem przewodnim TEDxKraków 2012 będzie „Sekretne życie” (Secret lives).

Bo tak naprawdę we wszystkim jest coś więcej, niż to, co widać na pierwszy rzut oka. Rzadko sprawdzamy, co leży głębiej, choć często właśnie dzięki temu, co tam znajdziemy, życie jest możliwe. Podczas konferencji TEDxKraków 2012 odsłonimy kurtynę tego, co na pozór przeciętne i codzienne, żeby podejrzeć te zaskakujące, fascynujące, dokuczliwe, zawiłe, a może nawet odpychające aspekty życia, zazwyczaj przez nas niezauważane.

Praca już wre – zaczęliśmy rozmowy z potencjalnymi prelegentami, zastanawiamy się jakie atrakcje przygotować dla Was tego dnia, szukamy sponsorów. Jeśli chcielibyście w czymś pomóc, dajcie znać! Tak czy siak, zaznaczcie datę 21 września w Waszych kalendarzach. A już pod koniec lipca poinformujemy o sposobie rejestracji.

Gdańsk, 23.05.2012; 23:50 LT

środa, 23 maja 2012

Pisząc o Pieninach nie wspomniałem o podróży powrotnej, podczas której mój pociąg zatrzymał się w Włoszczowie. Czy przeciętny Polak (poza mieszkańcami Włoszczowy oczywiście) kojarzył z czymś tę niewielką miejscowość (dziesięć i pół tysiąca mieszkańców)? Od 2006 roku zna ją niemal każdy. W tym czasie bowiem Włoszczowa stała się posiadaczką najsłynniejszego peronu kolejowego w Polsce. Powstał po osobistym wstaweinnictwie posła s.p. Przemysłwa Gosiewskiego, który niczym Kopernik ziemię, wstrzymał wszystkie ekspresy zdążające Centralną Magistralą Kolejową w kierunku Warszawy i z powrotem.

Wloszczowa mapa

Zwolennicy budowy stacji Włoszczowa – Północ argumentowali, że ułatwi sie ludziom tej miejscowości podróż do stolicy. Przeciwnicy, że zatrzymywanie pociągów na malutkim przystanku jest nieuzasadnione ekonomicznie.I chyba trochę racji mieli ci drudzy, ponieważ do mojego pociągu wsiadło cztery osoby, a wysiadła jedna. Ruch raczej taki sobie.

Wloszczowa 1

Wloszczowa 2

Po chwili ruszaliśmy w dalszą drogę. Przez następne półtorej godziny, stąd aż do Warszawy, pociąg nie miał już nigdzie się zatrzymywać. Ze specjalnego toru (jednego) odłączającego się od głównej magistrali, aby niczym w zatoczce dla autobusów pobiec wzdłuż peronu wracalismy teraz na właściwą trasę.

Wloszczowa 3

Wloszczowa 4

Cokolwiek by nie mówić, było to wydarzenie w podróży, Nawet przyjazd na Dworzec Cetralny w Warszawie nie budził we mnie takich emocji, jak ten pogrążony w ciszy peron.

Gdańsk; 23.05.2012; 00:20 LT

środa, 16 maja 2012

Prognoza pogody nie była optymistyczna. Miał padać deszcz, najpierw przelotny, a po południu ciągły, momentami intensywny. W takim przy[padku nie bardzo jest sens ruszać się w góry. Tylko po to, by jeśli nie przemoknąć, to utytłać się w błocie?

Poranek potwierdził nasze obawy. Padało. Poszliśmy więc niczym rasowi kuracjusze do inhalatorium, gdzie odbyliśmy dwudziestominutową inhalację górnych dróg oddechowych oparami roztworu soli bocheńskiej. Zdrowsi i gotowi mniej się zasapać poszliśmy następnie do pijalni wód. Mieści się ona odrestaurowanym niedawno budynku przy piekniejącym z dnia na dzień Placu Dietla. Ten zakątek Szczawnicy wygląda niczym przeniesiony wprost z XIX-wiecznych widokówek.

Pieniny 60

Ponieważ zanim wypiliśmy wodę przestało na padać, postanowiliśmy zaryzykować wypad w Małe Pieniny. Aby zyskać na czasie wjechaliśmy kolejką na Palenicę, a dalej już normalnie, pieszo w kierunku granicy i wiodącym wzdłuż niej niebieskim szlakiem na wschód.

Pieniny 77

Małe Pieniny to obszar gdzie przenikają się krajobrazy sąsiednich Beskidów oraz Pienin. Łagodne zbocza porośnięte lasem albo z rozległymi halami z jednej strony, a wyrastające nagle tu i ówdzie strome  wapienne skały z drugiej. Było mokro i ślisko, więc wspinaczka, a zwłaszcza schodzenie stromymi zboczami po kamieniach nie należały do przyjemności. Trzeba bylo wciąż uważać by nie zjechać parę metrów na dół na tyłku. Nie wiadomo co bardziej zdradliwe: gładka, mokra powierzchnia kamieni, czy glina śliska jak diabli. Bo, że stąpanie po obślizłych korzeniach gwarantowało wywrotkę, wiedzieliśmy doskonale.

Pieniny 65

Na szczęście po kamieniach na samym początku dalsza droga przebiegała w iście beskidzkich krajobrazach. Nawet pomimo siąpiącego deszczu szło się przyjemnie.

Pieniny 62

Gdzieś z prawej od słowackiej strony usłyszeliśmy dzwoneczki owiec. Odruchowo zaczęliśmy rozglądać się w tamtym kierunku, lecz z zza pagórka wybiegło... pięć psów pasterskich. Biegły ku nam chyżo w niewiadomych zamiarach. Zatrzymaliśmy się więc by ich nie prowokować . Na szczęście okazało się, że owczarki spragnione były po prostu zwykłego pogłaskania i raz zaznawszy tej przyjemności nie zamierzały nas opuszczać.

Pieniny 63

Na nic zdało się nawoływanie juhasa (bo owieczki w końcu się pojawiły). Psy najwyraźniej wolały nasze towarzystwo. W końcu, gdy nawoływanie pasterza zaczynało kipieć złością, niechętnie wróciły do stada.

Pieniny 64

Zbliżaliśmy się powoli do Wysokiej – najwyższego szczytu Pienin (1050 m.n.p.m.) i znów zaczęły się skałki oraz kamienie. Zbocza momentalnie stały się bardzo strome, a różnica poziomów znaczna. I znów trzeba było się wspinać. Na śliskim podłożu podchodzenie pod górę nie było fajne. Stromizna była tak duża, że przy fałszywym ruchu spokojnie można było zjechać po glinie i kamieniach kilka metrów. Najgorsze jednak, że wchodzilismy jedynie po to, aby potesm stamtąd zejść. Nie ma lepszego momentu na służbowy telefon jak właśnie wtedy. Czekałem więc na Romka, by pogadał, bo i on czasem czekał na mnie. Ech gdzież ten świat bez telefonów komórkowych...

Pieniny 66

Zejście z Wysokiej podczas deszczu jest beznadziejne. Ścieżka, dawniej wzmocniona kamieniami i poręczami teraz jest zdewastowana. To co kiedyś miało służyć pomocą, teraz samo w sobie jest niebezpieczne. Schodziliśmy obok ścieżki, a gdy skończył się las, po trawie, po czyjejś łące. Kiedy zrobiło się mniej stromo, mogliśmy nasycić oczy intensywną zielenią hal. Taka świeża zieleń to chyba tylko w maju.

Pieniny 67

Następnie krętą ścieąką ruszylismy w stronę widocznego w oddali Wąwozu Homole.

Pieniny 68

Nie byłem tam już z dwadzieścia lat. Zmiana, jaka najbardziej rzuca się w oczy, to metalowe schody z poręczami zainstalowane w górnych partiach. Wzbudzały moje mieszane uczucia. Z jednej strony błogosławiłem je w taką pogodę, ale z drugiej trudno nie uznać ich za szpecenie krajobrazu. Raz jeszcze powtarzam, że nie ma obowiązku chodzenia w góry. Ci, którzy nie czuja się na siłach nie muszą wchodzić hen wysoko. Mi lęk wysokosci nie pozwala pchać się na Orlą Perć, lecz wcale nie oczekuję z tego powodu, by dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego budowała dla takich jak ja specjalne pomosty. Może i Wąwóz Homole należało zostawić w spokoju, dbając przede wszystkim o jakość istniejących, naturalnych ścieżek?

Pieniny 69

Wraz z potokiem wijącym się pomiędzy ścianami wąwozu przemieszczaliśmy się powoli ku jego wylotowi od dołu we wsi Jaworki.

Pieniny 70

Pieniny 71a

Pieniny 74

Wąwóz jako rezerwat  zaróśł lasem i krzewami. Wygląda dziś zupełnie inaczej niż na fotografii sprzed 75 lat. W owych czasach służył miejscowym ludziom jako wygodne miejsce do wypasu owiec, które raz tam wpędzone nie mogły się zagubić.

Pieniny 75

Mi taki niezarośnięty wąwóz podoba się bardziej.

Z Jaworek autobusem PKS wróciliśmy do Szczawnicy. Wcześniej rzuciliśmy jeszcze okiem na wystające spośród drzew wieże miejscowego kościółka. Charakterystyczne banie na wieżyczkach przypominają o dawnych mieszkańcach tych ziem: Rusinach z t.zw. Rusi Szlachtowskiej (obszar od Szczawnicy przez Szachtową po Jaworki). Zostali wysiedleni podczas pamiętnej akcji „Wisła” (była przeprowadzona w 1947 roku, ale mieszkańców Szlachtowej, Jaworek oraz Białej i Czarnej Wody wysiedlono podczas powtórki akcji w 1950 r.)

Pieniny 76

I to już wszystko. Warto było wyjść w góry, bo deszcz nie okazał się tak intensywny jak zapowiadano. Dzięki temu wykorzystaliśmy w pełni dane nam trzy dni. Środa to powrót na północ, nad Bałtyk.

W pociągu Kraków – Warszawa; 16.05.2012; 14:20 LT

Dostałem dziś miły list z UNICEF:


Witam Pana

W imieniu Polskiego Komitetu Narodowego UNICEF, pragnę serdecznie podziękować za Pana pomoc w promocji naszej kampanii „Faceci Ratują Dzieci” na rzecz szczepień w Sierra Leone.

15 kwietnia zakończyliśmy zbiórkę funduszy i miło mi poinformować Pana, że w wyniku kampanii zebraliśmy ponad 636 tys. PLN. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu polskich dzieci z 1140 placówek edukacyjnych biorących udział w projekcie „Wszystkie Kolory Świata” pozyskaliśmy dodatkowe środki. Zebrana wspólnie kwota 1 359 539 PLN pozwoli na zakup ponad 600 tys. dawek szczepionek dla dzieci w Sierra Leone. Dzięki hojności Polaków, dzieci w tym kraju będą miały szansę na zdrowy start w przyszłość. Pozyskane środki pozwolą na zrealizowanie kompleksowego programu szczepień i dostarczenie m.in.:

· szczepionek przeciwko gruźlicy dla 250 tys. dzieci,

· potrójnych dawek szczepionki przeciw polio dla 125 tys. niemowląt,

· 10 lodówek na baterie słoneczne do przechowywania szczepionek w lokalnych ośrodkach zdrowia.

W przeciwieństwie do Polski, gdzie mamy powszechny dostęp do rutynowych szczepień, w Sierra Leone aż 60% niemowląt nie jest kompleksowo zaszczepionych. Dzięki wsparciu polskich Darczyńców, sytuacja ta będzie zmieniać się na lepsze. Do prawidłowego przeprowadzenia szczepień niezbędny jest również sprzęt do przechowywania szczepionek i utylizowania odpadów, a także przeszkolony personel medyczny. Dlatego wspierając program szczepień w Sierra Leone, zadbaliśmy także o zapewnienie technicznego i merytorycznego parcia dla służby zdrowia.

Serdecznie dziękuję za Pana wsparcie. Mam nadzieję, że wspólnie zrealizujemy jeszcze wiele projektów, które przyczynią się do poprawy sytuacji dzieci na świecie.

Trzysta siedemdziesiąt pięć tysięcy dzieciaków dostało szansę uniknięcia poważnych chorób. Warto było pisać bloga choćby dlatego by móc dołożyć swoją cegiełkę do tego sukcesu.

Szczawnica; 16.05.2012; 00:30 LT

 
1 , 2 , 3