Archiwum
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Kategorie: Wszystkie | Dzień po dniu | Listy od... | Obejrzałem | REKLAMA | Z lamusa
RSS
niedziela, 23 marca 2014

Ponoć ze szczytu rozciąga się wspaniały widok na okolicę, ale my nie mieliśmy aż tyle czasu, żeby tam się wspinać. Dzisiaj znajdują się tam pozostałości średniowiecznej twierdzy. Za czasów świetności Koryntu dominowała jednak nad okolicą Świątynia Afrodyty. To tam kapłanki, których liczba dochodziła ponoć nawet do tysiąca, uprawiały sakralny seks za pieniądze. One były owymi Córami Koryntu. Czy była to typowa prostytucja zarobkowa, czy jednak obrzęd religijny? Sprawa pewnie pozostanie niejednoznaczna. Dość powiedzieć, że w takim n.p. Babilonie każda kobieta miała obowiązek przynajmniej raz w życiu udac się do Światyni Melitty, by tam za pieniądze (przeznaczone na cele sakralne) oddać się nieznajomemu mężczyźnie. Nie wolno jej było opuścić murów świątyni, dopóki nie znalazł się adorator gotowy zapłacić za seks własnie z nią. Herodot ponoć wspominał, iż niektóre nieszczęsne niewiasty zmuszone były czekać na możliwość opuszczenia owych murów nawet i kilka lat.



Cały wpis tutaj

Żeby tam wejść trzeba poddać się szczegółowej kontroli podobnej do tych na lotnisku. Owe kontrole to było coś, co w Nowym Jorku doskwierało mi najbardziej. Muzeum – kontrola. Wejście na teren budowy WTC – kontrola. Statek na Liberty Island – kontrola.  Wejście do Empire State Building – kontrola. Ileż razy mozna śziągać plecak, kurtkę, bluzę, zdejmowac zegarek, odpinać pasek, wyciągać aparat fotograficzny i.t.d. To miasto ma jednak szczególny tytuł do zachowania przesadnych być może środków bezpieczeństwa, a nowojorczycy je chyba zaakceptowali.



Cały wpis tutaj

piątek, 14 marca 2014

- To jest plan miasta i schemat metra dla Was. Tutaj macie oficjalny przewodnik po mieście – wręczył nam książkę z opisami atrakcji – a tu pamiątkowa talia kart z Nowym Jorkiem. Teraz na pewno nie będziecie mieć czasu, ale jak wrócicie do domu to pogracie – uśmiechnął się.

Na talii kart była dedykacja mera miasta z podziękowaniem za wizytę w Nowym Jorku.

- Dziękujemy.

Byliśmy zszokowani miłym powitaniem i uprzejmością pana z informacji. Jaki kontrast z Barceloną, gdzie znudzony człowiek w takim samym kantorku dopiero po namyśle raczył rzucić okiem na rezerwację naszego hotelu, by powiedzieć jakim autobusem powinniśmy jechać.



Cały wpis tutaj 

 

środa, 12 marca 2014

- Czy jakiś prom odpływa wkrótce gdzieś niedaleko? Tak, żebyśmy zdążyli wrócić wieczorem? – pytamy panią kasjerkę.

Ta patrzy na duży zegar na ścianie. Jest za piętnaście czwarta.

- O czwartej odpływa prom, ale będziecie mieć mało czasu. Tylko dwie godziny na wyspie i zaraz rejs powrotny.

- Dwie godziny? W porządku! A ile kosztują bilety?

- Dziewięć euro w jedną stronę. Chwileczkę… Nie, ten o szesanstej jest po siedem…

- To bierzemy.

Pani drukuje, my płacimy.

- Prom nazywa się Achajos. Odpływa ze stanowiska ósmego. Pospieszcie się, bo został mniej niż kwadrans.

Wychodzimy szybko. Jest stanowisko ósme! Stoi nasz prom! Wchodzimy!

- To dokąd właściwie plyniemy?

No właśnie. W tym całym zamieszaniu nawet nie spytaliśmy o cel podróży. Ważne było, że czasowo się mieścilismy

Cały wpis tutaj

Czyli z jednej strony na aneksję nie ma zgody, ale z drugiej bardziej stanowcze działania przewiduje się dopiero gdyby apetyt Putina sięgnął Doniecka albo Charkowa. Jednym słowem, żegnaj Krymie. Z ogromną radością przyjęta jądrowa demobilizacja Ukrainy przeprowadzona została w zamian za międzynarodowe gwarancje, które  okazały się świtkiem papieru, który można zawiesić na gwoździu w latrynie.



Cały wpis tutaj 

 
1 , 2