Archiwum
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Kategorie: Wszystkie | Dzień po dniu | Listy od... | Obejrzałem | REKLAMA | Z lamusa
RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ustecka syrenka obserwuje widnokrąg, lecz dzisiaj morze w okolicy portu było puste.

Ustka 08

Port pogrążony był w odcieniach szarości. Padał deszcz i wiał silny wiatr.

Ustka 09

Ustka 10

Tutaj jednak nie czuje się sylwestrowej gorączki. Jakaś jedna restauracja organizuje dancing. W hotelu żadnej imprezy nie będzie. Można pójść na kolację, która zakończy się o 23:00. Może wybierzemy się do czynnej do 20:00 smażalni ryb, gdzie wczoraj kosztowaliśmy pysznego, świeżego dorsza. Potem zaszyjemy się znów w swoim pokoju, a o pólnocy oczywiście pójdziemy na plażę.

Jednym słowem, nie damy się zwariować i dotrzymamy danego sobie słowa, że jedziemy przede wszystkim odpoczywać. Nie myśleć o zegarku, nie spieszyć się nigdzie, nie podkręcać tempa. Lenistwo to podstawowe hasło ostatnich dni roku.

A Wam wszystkim życzę by nadchodzący 2013 rok przyniósł łańcuszek wszelkiej pomyślności, życiowego farta każdego dnia, miłości, zdrowia, pieniędzy oraz czasu na realizację tego co lubicie najbardziej. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

New_Years

Mam nadzieję, że nadchodzący rok będzie również szczęśliwy dla „Mojej Szuflady” i znajdę trochę więcej czasu, by móc zwiększyć częstotliwość wpisów i nadrobić zaległości. Wygląda na to, że wyczerpały się pewne możliwośći na Bloksie. W prezencie urodzinowym otrzymałem więc od Mojego Anioła nową domenę i wyglada na to, że prędzej czy później tam się przeniosę. Na imieniny zaś, jeszcze przed świętami licznik „Szuflady” wystukał czterysta tysięcy unikalnych odsłon. Mam nadzieję, że pół miliona świętować juz będę pod nowym adresem. A jeżeli już myślę o nowym wizerunku, to chętnie usłyszę od Was w komentarzach lub e-mailem (searover@gazeta.pl) co w formule „Mojej Szuflady” Wam się podobało, a czego nie lubiliście. Postaram się uwzględnić to w nowej odsłonie. Wydaje mi się także, że powinienem zmienić tytuł bloga chociaż „Moja Szuflada” jest już nazwą historyczną, o ośmioletniej tradycji, a nowa będzie musiała na swoją pozycję w internecie zapracować. Ciekawy jestem Waszych opinii. Zmieniać? A jeśli tak, to może macie jakieś propozycje? Nowa odsłona bedzie nadal traktowac głównie o podrózach, chociaż  zakładam, że jak poprzednio pojawią się także wpisy o filmach, spektaklach, koncertach, wątki osobiste oraz takie, które chociaż nieco odmienne w tematyce uważam, że pojawić się powinny.

Tym, którzy się wypowiedzą postaram się wysłać kalendarz ścienny „Moja Szuflada”. Do wyczerpania zapasów :)

Jeszcze raz wszelkiej pomyślności w 2013 roku!

Ustka; 31.12.2012; 19:20 LT

Nie byłem w Ustce kilka lat. Muszę przyznać, że bardzo wypiękniała. Fajnie, że to miejsce wybralismy na sylwestrowo-noworoczny azyl, aby po prostu przez trzy dni zwyczajnie poleniuchować.

Odrestaurowane, szachulcowe mury licznych budynków tworzą niepowtarzalny klimat. Taki jest i nasz hotel.

Ustka 05

Piękny na zewnątrz i miły w środku, choćby za sprawą powitalnych owoców w pokoju.

Ustka 07

Ustka o tej porze roku to swietne miejsce na wypoczynek. Tak odmienne od zatłoczonego, letniego kąpieliska. W grudniowy wieczór na ulicy trudno spotkac przechodniów.

Ustka 06

Nadmorska promenada także świeci pustkami. W ciszy zakłócanej jedynie szumem wiatru podziwiac można przyduszone do ziemi wichurami sosny, karłowate siostry strzelistych i prostych drzewporastajacych nasze lasy. Te nadbrzeżne przypominają wielkie bonzai.

Ustka 04

Najbardziej lubię jednak spacery po zupełnie pustej plaży.

Ustka 03

Oświetlona pełną tarczą księżyca pomimo panującej pustki, a może właśnie dzięki niej daje poczucie wolności podpobnej do tej jaką można odnaleźć tylko na otwartym morzu. Tu stykają się dwa odrębne żywioły. Światło statku w oddali niesie obietnicę podróży ku odległym lądom, ale też plaża stanowi granicę jego mozliwości. Zaś stąd na piechotę mógłbym dojśc nawet i w Himalaje. Wszystko jest tylko kwestią stawianych sobie celów oraz ich realizacji.

Ustka 02

Ustka; 31.12.2012; 01;15 LT

niedziela, 30 grudnia 2012

Spacerując po Madrycie, trudnio nie pojawić się na dwóch głównych placach tego miasta. Tak się złożyło, że one stanowiły swoistą klamrę naszej wizyty w stolicy Hiszpanii.

Madryt - 2 place mapa

Po wyjściu z hotelu i trochę bez celu przechadzce wzdłuż Calle de Toledo, przy której był położony, nagle, zupełnie niespodziewanie przez bramę wiodąca z niepozornej, wąskiej uliczki weszlismy na ogromną przestrzeń całkowicie ogrodzoną budynkami ze wszystkich czterech stron. Moje pierwsze skojarzenie to Plac Św. Marka w Wenecji. Tyle tylko, że tamten otwiera się jednak dość szeroko w kierunku laguny. Tutaj zaś mamy cztery pełne ściany budynków wokół powierzchni blisko trzech boisk piłkarsich, w centrum której stoi pomnik króla Filipa III, który kontynuował zamierzenie swojego ojca by uporządkować chaotyczną zabudowę dawnego centrum z Plaza del Arrabal.

Madryt 01

I tak w XVII wieku Madryt zyskał reprezentacyjne, godne stolicy miejsce, w którym odbywały się wszystkie ważniejsze wydarzenia. Dlatego też zyskał przydomek teatru pod niebem Madrytu. Tu odbywały się jarmarki, a nawet walki byków. Lecz nie tylko takie igrzyska widziały fasady okalających plac budynków. W okresie Świętej Inkwizycji tu odbywały się „autos da fe”, czyli t.zw. akty wiary – rodzaj pokuty odprawianej przez nieszczęśników uznanych za heretyków, po której na tym samym placu odbywało się wymierzenie właściwej kary (często poprzez spalenie na stosie).

Sam plac od momentu powstania zmienial się mniej lub bardziej, podobnie jak i jego nazwa, którą w obecnym brzmieniu nadano mu podczas wojny domowej w latach trzydziestych XX wieku. Obecnie prowadzi doń dziewięć bram wiodących z biegnących ku niemu ulic.

Madryt 08

Kiedy już napatrzy się dookoła i ochłonie z pierwszego wrażenia, warto przyjrzeć się freskom na fasadzie dominującego budynku, t.zw. Casa de la Panaderia. Owa mało dystyngowana nazwa upamiętnia po prostu piekarnię, która wcześniej znajdowała się w tym miejscu.

Madryt 03

Idąc dalej malowniczymi zaułkami w kierunku Puerta del Sol, obecnie głównego placu stolicy, natknęlismy się m.in. na Museo del Jamon. Muzeum szynki? Zrozumiałe jak najbardziej. Przecież hiszpania słynie ze swoich surowych, podsuszanych udźców wieprzowych.

Madryt 10

Wewnątrz „muzeum” muzeum nie znaleźlismy. Była natomiast restauracja i sklep pełen klientów. Taką ilość ludzi stojących w kolejce do mięsnego widywałem tylko w Polsce w czasach komuny.

Madryt 06

Madryt 11

To może wydawać się dziwne, ale na Puerta del Sol, miejsca od którego większość ludzi rozpoczyna zwiedzanie Madrytu, my dotarlismy dopiero na sam koniec. Już po północy w dzień naszego wylotu. Puerta del Sol nie słynie z jakichś szczególnie cennych zabytków, ale bez wątpienia jest najbardziej ruchliwym miejcem stolicy. Tu urzęduje Prezydent Miasta, tu koncentrują się szlkaki handlowe. Puerta del Sol stanowi hiszpański „kilometr zero”, centralne miejsce, od którego liczy się dystans dróg wiodących tu promieniście z całego kraju. W centrum placu znajduje się pomnik kolejnego władcy, Karola III. Nazywano go „Panem Madrytu” dzięki licznym pracom, które zlecił na rzecz tego miasta. W szerszej skali, jako przywódca Hiszpanii na arenie międzynarodowej wykazął się jednak wyjątkową nieudolnością i popełniał poważne błędy.

Madryt 13

Może i dlatego bardziej od pomnika władcy popularna jest niepozorna rzeźba niedźwiedzia wspinającego się na drzewo madroño. To o podobnej do Madrytu nazwie rodzi słodkie owoce podobne do truskawek albo poziomek. Dlatego tez nazywane jest drzewem truskawkowym albo poziomkowym właśnie. I ono, i niedźwiedź znajdują się na herbie miasta.

Madryt 12

A skąd nazwa placu? Tutaj w średniowieczu znajdowały się mury obronne miasta.Wiodąca na wschód brama oświetlana była każdego ranka przez pojawiające się nad widnokręgiem słońce. Nazwano ją więc Bramą Słońca i tak już zostało.

Między zwiedzaniem Plaza Mayor i Puerta del Sol trafiliśmy też na Plaza España. W jego centrum dominuje pomnik Cervantesa, u cokołu którego podziwiac można najsłynniejsze, stowrzone przez niego postaci: Don Kichota, jego giermka Sancho Pansę oraz wybrankę serca Dulcyneę.

Madryt 15

Madryt 14

To tylko niewielki ułamek spośród długiej listy placów hiszpańskiej stolicy. Myslę jednak, że jak na weekend, wystarczyło.

Ustka, 30.12.2012; 16:00 LT

niedziela, 23 grudnia 2012

I znów kolejny rok mija... Odnoszę wrażenie, że coraz szybciej czas biegnie. Jeszcze tak niedawno było lato, upały, dopiero co liście zaczynały żółknąć, a dziś wszystko skute lodem, sprzedawcy próbują wcisnąć spóźnialskim ostatnie choinki, coraz śmielej przebijają się z głośników kolędy, chociaż to dopiero jutro o północy z tysięcy albo i milionów gardeł popłynie wieść, że

Bóg się rodzi, moc truchleje,

Pan niebiosów obnażony,

Ogień krzepnie, blask ciemnieje,

Ma granice nieskończony

Bombki

Życzę Wam wszystkim, by jak co roku przyjście Bożego Dzieciątka niosło w Wasze serce radość, otuchę, nadzieję i wiarę. Niech ten szczególny czas będzie pełen ciepła i miłości. Niech upłynie Wam w spokoju i dobrym zdrowiu. I niech po przedświątecznej gonitwie dane Wam będzie znaleźć chwilę na refleksję nad owym niezwykłym misterium, które w zimowe przesilenie odmienia serca wierzących i niewierzących. Może kiedyś odmieni je na zawsze?

Wesołych Świąt!

Sopot; 23.12.2012; 18:00 LT

Zapachaniało świętami... Otrzymałem e-mail od „mojej” drużyny Szlachetnej Paczki. Szczecińskiej ekipy, z którą działam na odległość. To znaczy działają głównie oni – zbierają, koordynują, pakują, dowożą... Ja tylko się dorzucam. Liczyłem, że uda mi się zebrać jeszcze jakieś rzeczy i dowieźć do Szczecina przy okazji mojej wizyty 15 grudnia, ale okazało się, że to już byłoby za późno.

A oto podsumowanie akcji wspomnianej szczecińskiej drużyny:

220px-SzlachetnaPaczka

Dziękujemy wszystkim, którzy w tym roku przyłączyli się do akcji Szlachetna Paczka. Pomoc otrzymała od nas sześcioosobowa rodzina z Gardna. Dzięki Waszej hojności zebraliśmy 4430 zł, produkty żywnościowe, środki czystości, słodycze, artykuły papiernicze, książki, środki do pielęgnacji niemowlęcia, odzież, sprzęt RTV, komputer.  

Za zebrane pieniądze zostały spełnione wszystkie marzenia rodziny zamieszczone na  liście. Kupiliśmy łóżko piętrowe, dwa materace, dwie kołdry, poduszki, koce, pościel, kurtki zimowe dla całej rodziny, obuwie zimowe oraz ciepłą odzież.

Dla niemowlaka zostały kupione (na kilka miesięcy) odżywki, mleko oraz pieluchy. Natomiast dla starszych dzieci kupiliśmy MP4, lalkę Barbie (Kwiatowa Wróżka) oraz nowe gry komputerowe. Kupiono także kosz owoców, produkty spożywcze z długim terminem przydatności (kasze, mąki, oleje, makarony, konserwy, koncentraty, przyprawy, desery) oraz środki higieny osobistej i środki czystości.
Zebrane i zakupione produkty zostały zapakowane w 71 kartonów. Zrobiliśmy także 6 osobistych paczek.

Jeszcze raz Wszystkim Serdecznie Dziękujemy za okazaną pomoc i zapraszamy do współpracy w przyszłym roku.

Ludzie mówią, że jedno zdjęcie warte jest tysiąca słów. Niech więc przemówią fotografie. Tak wyglądały rzeczy przygotowywane do przekazania rodzinie.

Foto 1

Foto 2bbbb

A tak wypełnione darami samochody:

Foto 4

Foto 5

Jak zwykle jednak, najbardziej za serce chwytają podziękowania:

Podziekowania 1

Podziekowania 2

Ślad, że paczki nie pomknęły gdzieś w anonimową próżnię, lezcz przyniosły radość konkretnym ludziom.

Gosia i Becia, dziękuję za zaproszenie do Waszej ekipy.

Gdańsk; 23.12.2012; 01:30 LT

 
1 , 2