Archiwum
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Kategorie: Wszystkie | Dzień po dniu | Listy od... | Obejrzałem | REKLAMA | Z lamusa
RSS
niedziela, 22 czerwca 2014

WIDOK Z OKNA

Każdy wyjazd, czy to wakacyjny, czy służbowy niesie za sobą podstawowe pytanie. Gdzie nocować? Oczywiście najprościej w hotelu. Nie wszyscy jednak to lubią. Najczęściej jest to najdroższa opcja, a pokój czasami bywa niewielki. Za śniadanie nierzadko trzeba jeszcze dopłacić, a brak czajnika w pokoju sprawia, że na gorącą herbatę albo kawę trzeba, albo iść do bufetu albo dzwonić po serwis, który dostarczy napój do pokoju.

Tak zwane kwatery prywatne czyli pokoje do wynajęcia w rozmaitych pensjonatach to zazwyczaj tańsza opcja, lecz zazwyczaj z podobnymi zatrzeżeniami co hotel. Poza tym w sezonie, „kwatery” najchętniej wynajmowane są na tydzień lub jego wielokrotność. Niestety, nie każdy ma czas albo ochotę by jechać aż na tydzień.

Alternatywą dla powyższych dwóch opcji jest wynajęcie mieszkania na okres pobytu. Nieważne czy na jedną noc, czy na dwa tygodnie. Wygoda, bo powierzchnia zdecydwanie większa niż przeciętny pokój w hotelu. Dwa lub więcej pokoi dają możliwość odseparowania się na chwilę, bo przecież nawet w wakacje nie trzeba być razem 24 godziny na dobę. Ktoś podczas sjesty ma ochotę poczytac książkę, a ktoś inny w tym czasie oglądać telewizję. Nie przeszkadzają sobie wzajemnie. Dostęp do kuchni to alternatywa dla tych, którym z rozmaitych względów stołowanie się w barach lub restauracjach nie odpowiada.

Jeśli wybierasz się do Trójmiasta takim mieszkaniem może być apartament „WIDOK NA HEL”. Swoją nazwę zwdzięcza lokalizacji. Z okien tego mieszkania na dziesiątym piętrze wieżowca wybudowanego w czasach Gierka nieopodal Bulwaru Nadmorskiego w Gdyni rozpościera się widok m.in. na Zatokę Gdanską i Półwysep Helski. Codziennie można obserwować statki wpływające i wypływające z portu w Gdyni. Szczególnie pięknie prezentują się w takich przypadkach promy kursujące do Szwecji oraz rozmaite wycieczkowce.

Mieszkanie było niedawno wyremontowane, więc z gierkowskich patentów zostały tam jedynie żeliwne kaloryfery. Ma powierzchnię 55 m² i składa się z pokoju dziennego połączonego z kuchnią, drugiego małego pokoju, przedpokoju oraz łazienki. Od Bulwaru Nadmorskiego dzielą go dwie, góra trzy minuty spaceru. Obok znajduje się osiedlowe centrum handlowe, przystanek autobusowy, a w obrębie 2-6 minut spaceru kilka restauracji (dla tych co nie chcą gotować samemu).

Mieszkanie wyposażone jest w telewizor, radio, dostęp do internetu, odkurzacz, pralkę, lodówkę, żelazko, suszarkę do włosów, mikrofalówkę, kuchenkę gazową, czajnik elektryczny, naczynia, sztućce i inny sprzęt kuchenny.

Mogą nocować w nim 3 osoby (pojedyńcze łózko w małym pokoju oraz dwuosobowy "narożnik" w większym pokoju).

Cennik:

Data

1 osoba

2 osoby

3 osoby

Wysoki sezon  (01.07 – 31.08)

180 PLN

200 PLN

220 PLN

Niski sezon  (pozostała część roku)

120 PLN

140 PLN

160 PLN

 

Zameldowanie od godziny 15:00. Wymedlowanie do godziny 12:00.

Osoby zainteresowane moga kontaktować się z właścicielami e-mailem na adres widok-na-hel@o2.pl, albo pod nr tel. 605230069.

Poniżej galeria zdjęć z mieszkania:

WIĘKSZY POKÓJ (POŁĄCZONY Z KUCHNIĄ)

 

KUCHNIA

 

MAŁY POKÓJ

 



ŁAZIENKA

 


PRZEDPOKÓJ


WIDOK Z OKNA

LOKALIZACJA


sobota, 10 maja 2014

Moi Drodzy,

Ponad rok temu, w kwietniu 2013 roku przeniosłem „Moją Szufladę” na platformę Blog.pl. Przez ten czas, aby nie utrudniać życia wiernym czytelnikom, dublowałem wpisy, publikując je wciąż także na dotychczasowej platformie. Wydaje mi się jednak, że minęło już wystarczająco dużo czasu, aby przyzwyczaić się do nowego adresu. Dlatego kolejnych „dubli” tutaj już nie będzie. Zapraszam Was wszystkich na nowy, istniejący od roku adres:

www.mojaszuflada.blog.pl

Dziękuję Wam blisko dziesięcioletnią obecność w tym miejscu, za czterysta trzydzieści siedem tysięcy unikalnych odsłon (razem z odsłonami pod nowym adresem daje to w sumie ponad sześćset tysięcy). Mam nadzieję, że zechcecie zagladać do „Mojej Szuflady” również na nowym miejscu.

Gdyby ktoś chciał na bieżąco otrzymywać powiadomienia o każdym nowym wpisie, zapraszam do odwiedzenia tego bloga na Facebooku

Dajcie tam „lajka”, a będziecie otrzymywać u siebie link do każdej nowej opowieści.

Jeszcze raz dziękuję za Wasze wizyty tutaj i... do zobaczenia.

Sopot, 10.05.2014; 17:00 LT

Tak dotarliśmy do Pałacu Szachów Szyrwanu. To jeden z najcenniejszych zabytków tego kraju. Oczywiście o tej porze mogliśmy jedynie spojrzeć na niego przez pręty bramy, ale nie mielismy z tego powodu jakichś szczególnych wyrzutów sumienia. Jak stwierdziliśmy na poczatku – wszystkiego w tak krótkim czasie zobaczyć się nie da i należy z tym się pogodzić.

B121

Cały wpis tutaj

W końcu znaleźliśmy pusty parking, przy którym znajdował się końcowy przystanek t.zw. marszrutki, czyli autobusu dojeżdżającego tu z Baku. Sam ten przystanek, położony pośrodku niczego, z przeraźliwie zniszczoną wiatą i niewiele lepiej wyglądającym, „odpoczywającym” przed kolejnym kursem autobusem, to temat na reportaż. Od razu przypomniał mi się Kapuściński i jego „Heban”, w którym opisywał podróż autobusem w egzotycznej Afryce.

B 109

Cały wpis tutaj

piątek, 02 maja 2014

No to jedziemy. Jeszcze dwadzieścia metrów do szczytu. Stromo. Dzięsięć metrów, pięć... Co będzie za tą krawędzią? Boże, aż chciałoby się zamknąć oczy! Krawędź! I... szok! Wyjecahliśmy na rozległy, płaski jak stół szczyt. Na owym płaskowyżu było mnóstwo miejsca by swobodnie zaparkować, a w jego centralnej części wznosiły się całe łańcuchy błotnych wulkanów o wysokości od kilkudziesięciu centymetrów do klku metrów

B91

Cały wpis: tutaj

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 286