Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Blog > Komentarze do wpisu

ZA DWIE I PÓŁ STÓWY DO AZERBEJDŻANU (8) - PŁONĄCE SKAŁY W YANAR DAG

W końcu znaleźliśmy pusty parking, przy którym znajdował się końcowy przystanek t.zw. marszrutki, czyli autobusu dojeżdżającego tu z Baku. Sam ten przystanek, położony pośrodku niczego, z przeraźliwie zniszczoną wiatą i niewiele lepiej wyglądającym, „odpoczywającym” przed kolejnym kursem autobusem, to temat na reportaż. Od razu przypomniał mi się Kapuściński i jego „Heban”, w którym opisywał podróż autobusem w egzotycznej Afryce.

B 109

Cały wpis tutaj

sobota, 10 maja 2014, searover

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: