|
|
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Blog > Komentarze do wpisu
I ZNÓW KOSA...Jeszcze trochę i z księgi podróży blog ten zmieni się w księgę umarłych.
Takie czasy. Śmierci biały kaptur chyba przesłonił puste oczodoły, więc macha
kosą na oślep i trafia jeśli nie kogoś z rodziny, to artystów bliskich mojej
duszy. Niezdara. A pustka po nich rośnie każdego dnia. Śmierć ... Nie zna się na żartach, na gwiazdach, na mostach, na tkactwie, na górnictwie, na uprawie roli, na budowie okrętów i pieczeniu ciasta. W nasze rozmowy o planach na jutro wtrąca swoje ostatnie słowo nie na temat. Nie umie nawet tego, co bezpośrednio łączy się z jej fachem: ani grobu wykopać, ani trumny sklecić, ani sprzątnąć po sobie. Zajęta zabijaniem, robi to niezdarnie, bez systemu i wprawy. Jakby na każdym z nas uczyła się dopiero. Powyższa zwrotka mogłaby
jedyna wystarczyć za wszystkie opisy Kostuchy. Ilekroć ją czytam, przechodzi
mnie dreszcz, że... to takie prawdziwe. Trzeba być Wisławą Szymborską by
uchwycić to, o czym wszyscy wiedzą, lecz nikt nie potrafi opisać słowami. Wielka Poetka
odeszła dzisiaj. Ponoć spokojnie, we śnie. Tak jakby Śmierć znając jej wiersz
postarała się wyjątkowo, aby pokazać, że jednak potrafi.
Zapamiętam przede wszystkim Jej ciepły uśmiech i pogodę ducha. Tak
zaraźliwe, że działały nawet z ekranu laptopa, czy z fotografii. Razem z
wierszami, które na sczyty poezji wyniosły rzeczy i sprawy najbanalniejsze
zmieniały świat na barziej ciepły i kolorowy. Od jutra znów banał będzie tylko
banałem, a wokół chłód oraz szarość. Gdańsk, 01.02.2011; 23:30 LT środa, 01 lutego 2012, searover
TrackBack
Wisława Szymborska nie żyje...
z Ocalić od zapomnienia
Umrzeć - tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie ... » Wysłany 2012/02/02 10:48:52
Komentarze
2012/02/03 16:40:04
Marzatela, mnie najbardziej w jej poezji porusza to, iz dotyka spraw tak oczywistych, że aż nieprzyzwoite wydaje się wynoszenie ich na piedestał. Miała jednak ten dar, że owe oczywiste sprawy opisywała w taki sposób, jaki przeciętnemu, zabieganemu smiertelnikowi nigdy nie przyszedłby do głowy. Dopiero czytając jej wiersze, jak choćby ten w podanym przez Ciebie linku, doznajemy olśnienia: to prawda, to takie oczywiste, wiedzieliśmy o tym, ale potrzeba było dopiero Szymborskiej, żeby przystanąć i zadumać się nad tym przez chwilę, wyrazić to, co instynktownie czuliśmy lecz nie potrafilismy wyrazić.
2012/02/03 17:49:54
Miała naprawdę niezwykły dar.....
W tym roku ma wyjść jeszcze jeden tomik, nowych wierszy. Już nie mogę się doczekać. |
Wielki żal i strata, mam wrażenie, że dotknęło mnie to bardzo osobiście. Na pociechę zostaly Jej wiersze....