|
|
Właściwie to powinno być: MOJA WALIZKA...
Blog > Komentarze do wpisu
OSTATNIE LĄDOWANIE NA TEGELPrawdziwie ostatnie lądowanie na Tegel będzie mieć miejsce dopiero gdzieś w
połowie roku, ale myślę, że niedawne moje lądowanie tam było ostatnią moją wizytą na tym obiekcie.
Trochę żal, bo to wiele lat mojego życia, wiele pożegnań i powitań, a
często jedynie przesiadek do busów, które wiozły mnie potem do Szczecina. Taki obiekt aż żal burzyć. W niejednym dużym mieście byłby powodem do dumy.
Niezwykle funkcjonalny obiekt budynek, na planie okręgu, albo raczej zbliżonego
do okręgu wieloboku miał to od siebie, że można było wewnątrz spacerować
dookoła niczym po jakiejś stadionowej bieżni. Po zewnętrznej stronie okregu były
(a właściwie jeszcze są) stanowiska postojowe dla samolotów. Po wewnętrznej
jezdnia i miejsca na chwilowe parkowanie.
Jedno od drugiego, czyli owe miejsca do parkowania samochodów od samolotów dzielił jedynie stosunkowo wąski pas owego budynku, w którym mieścił się
korytarz oraz stanowisko odprawy (wraz z security check) i poczekalnia przy
bramce. Ponieważ zaś sprzed każdej
bramki na zewnątrz prowadziły drzwi, na Tegel nie było niekończących się
wędrówek długimi korytarzami. Z taksówki do samolotu było może z pięćddziesiąt metrów. Wystarczyło wejść przez drzwi dokładnie
naprzeciwko stanowiska odpraw, odebrać kartę pokładową, przejść przez
znajdującą się tuż obok bramkę security check i już było się w poczekalni przy
rękawie prowadzącym do samolotu.
W odwrotną stronę identyczna droga, bo w rejonie poczekalni danej bramki
był przypisany jej taśmociąg dla wyładowywanych z samolotu walizek. Wychodziło
się więc z rękawa prosto do pomieszczenia z taśmą, odboierało walizkę,
przechodziło przez kontrolę celną na korytarz i drzwiami na wprost do taksówki
Niestety, rosnący ruch do stolicy Niemiec wymagał jednak znacznie większego
portu lotniczego. Zwłaszcza ów korytarz biegnący dookoła okazywał się często
wąskim gardłem, gdy tłumy oczekujące w kolejce do odprawy nierzadko poważnie
utrudniały ruch.
To co sprawowałoby się rewelacyjnie w przeciętnej wielkości mieście, na
Berlin było stanowczo za małe. Stąd przed laty zapadła decyzja o budowie BBI, o
którym to lotnisku pisałem jakiś czas temu. Po jego otwarciu w czerwcu
przestanie funkcjonować Tegel oraz Shoenefeld, którego budynek (jeszcze z
czasów NRD) widywałem jedynie z
zewnątrz, więc nie czuję z nim jakiejś szczególnej więzi emocjonalnej.
Dziś kiedy jedzie się autotradą z lotniska Schoenefeld, widac bryłę powstającego budynku
nowego dworca lotniczego Berlin Brandenburg International
Zaprojektowany do obsługi kilkudziesięciu milionów podróżnych rocznie,
szybko zajmnie miejsce w światowej czołówce lotnisk. Dla Polaków to dobra
wiadomość, ponieważ będziemy mieć ogromną ilość destynacji blisko granicy. Nie
trzeba już będzie podróżować do Frankfurtu albo Monachium, by korzystać z
bezpośrednich połączeń ze światem samolotami Lufthansy. Tegel zostanie już tylko
na starych fotografiach i we wspomnieniach świetności z czasów muru dzielącego
Berlin. To lotnisko jak i cały Berlin Zachodni było wtedy oknem, a raczej
drzwiami do wolnego świata. Sopot; 28.01.2012; 19:40 LT sobota, 28 stycznia 2012, searover
TrackBack
Komentarze
dr_ewa999
2012/01/28 20:39:23
Może dzięki temu będzie więcej bezpośrednich połączeń z Warszawy do Berlina,bo teraz to problem:( choć akurat do Tegel mam sentyment :)))
2012/01/29 13:56:11
Z Warszawy z pewnością. Zwiększy się też zapewne częstotliwość kursowania busów na lotnisko ze Szczecina, z Poznania i z Wrocławia. Już teraz ze Szczecina co dwie godziny albo i częściej można jechać na Tegel lub Schoenefeld.
Pozdrawiam. |